22.6.14

Sobotnia noc

I niestety, marzenia o bogactwie spełzły na niczym. Kwiatu paproci nie udało mi się znaleźć.

Jednak narzekać nie mogę, ten wieczór zaskoczył mnie innego rodzaju ciekawostkami przyrodniczymi. Teraz już wiem, że szopy pracze nie maja lęku wysokości i wspinają się wysoko na konary drzew a skunksy potrafią delektować się chipsami znalezionymi obok kosza na śmieci. Nigdy bym nie pomyślała, że na Manhattanie w parku mogą czekać na mnie takie atrakcje.

Sukienka jest z lat 80, broszka - biedronka to Kenneth Jay Lane, okulary - vintage.


photos by Gray Cat Can Fly and Friend

4 comments:

  1. Świetny post. W zalewie blogów-klonów, których nic nie wyróżnia, Twój jest dla mnie miła niespodzianką :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję : ) jest mi bardzo miło.

      Pozdrawiam : )

      Delete