23.8.15

Bergen

Przyjemnie było spacerować po ulicach miasta i przyglądać się drewnianym domom obrośniętym krzakami róż.

photos by Gray Cat Can Fly

3.8.15

Gladiole

Będąc dzieckiem lato spędzałam u rodziny na wsi. Pamiętam, że w sobotę sprzątano cały dom. A gdy już wszystko było poukładane, podłogi umyte, rosół na niedzielę wolno gotował się w kuchni, ciotka Hanka uroczyście udawała się do ogrodu po świeże kwiaty. Lilie, gladiole, jeżówki, piwonie - było w czym wybierać. Układała je w dużym, szklanym wazonie, następnie z namaszczeniem wnosiła do pokoju gościnnego. Ustawiała pośrodku okrągłego stołu, poprawiała koronkowy obrus i krzesła. Na koniec ogarniała wzrokiem czy wszystko jest na swoim miejscu, po czym z zadowoleniem na twarzy zamykała drzwi.

W tym pokoju tak naprawdę nikt nie przebywał. Był położony od północy i panował w nim przyjemny chłód. To był pokój w którym mieszkały kwiaty.

photos by Gray Cat Can Fly

28.7.15

Słodkie czereśnie

Wracając do domu kupiłam czereśnie. W słońcu wygladały jak klejnoty.

photos by Gray Cat Can Fly

22.7.15

6 864 kilometrów

To był spokojny wieczór. Na promie świeciło pustkami tylko w drodze powrotnej pojawiło się kilka osób. Piękne światło, wiatr, przestrzeń, zdjęcia robiły się same ; )

Od kilku dni jestem w Warszawie. Różnica czasu już odespana.

Dystans 6 864 km.

photos by Gray Cat Can Fly

31.5.15

Charakterek

Mam taką małą przypadłość, że nie lubię rzeczy prosto ze sklepu i wiosny.

Lubię rzeczy stare. Zakupowym rajem są dla mnie pchle targi i lumpeksy. Mam też sporo przedmiotów, które przywędrowały do mnie prosto ze śmietnika: jak szklany wazon w którym bzy wygladają pięknie.

photos by Gray Cat Can Fly